Łagodna wizyta dla dziecka
Specjalistyczne leczenie dzieci czyli pedodoncja to dziedzina, gdzie aspekt psychologiczny i bezbolesność procedur mają fundamentalne znaczenie. Często decydują bowiem o chęci współpracy małego pacjenta a w efekcie końcowym o powodzeniu całego leczenia.
Łagodnie, bez strachu
-
Dziecko, które chodząc do dentysty nie miało okazji doświadczyć bólu rzadko naprawdę boi się stomatologa.
Dopóki wizyty w gabinecie wiążą się tylko z profilaktycznymi przeglądami i nieinwazyjnymi zabiegami – np. fluoryzacja lub lakierowanie – dotąd maluch ma szanse wręcz polubić te spotkania. Zwłaszcza, jeśli Pani czy Pan Doktor na końcu wręcza miłe drobiazgi – naklejki, gadżety.
-

Warto zadbać o to, aby sympatia, czy po prostu brak lęku przed dentystą stały się trwałym nastawieniem dziecka, również w sytuacji, gdy ewentualne przyszłe leczenie może wiązać się z bólem. Dlatego warto już na pierwszą, adaptacyjną wizytę wybrać taki gabinet, gdzie ewentualne przyszłe leczenie będzie w całości bezbolesne.
-
Wand – jak to działa?
Wand to komputerowe znieczulenie, które w niezwykle łagodny, bezbolesny i skuteczny sposób podaje maluchowi płyn znieczulający. Dzięki temu dziecko nie odczuwa bólu ani podczas znieczulenia, ani podczas zabiegu, na który z nim przyszliśmy. Urządzenie składa się z niewielkiego komputera oraz wężyka z końcówką przypominającą długopis, w której ukryta niewielka, cienka igła. Lekarz delikatnie przykłada końcówkę do miejsca, gdzie trzeba podać znieczulenie, a komputer kontroluje tempo podawania płynu znieczulającego.
-

Z kontrolą komputera, bez bólu

-
Znieczulenie jest podawane precyzyjnie, poniżej progu bólu dziecka.
-
Rodzicu, możesz być spokojny, dziecko w trakcie jego aplikacji nie odczuwa bólu. Wszystko przez krople płynu znieczulającego, które na bieżąco otaczają czubek igły. Płyn sącząc się kropla po kropli cały czas znieczula dziąsło i tkanki przez które przechodzi igła.
-
-
Dzięki temu wprowadzenie igły jest dla dziecka niewyczuwalne. Niewyczuwalne jest także podanie samego płynu. Wszystko dzięki komputerowi – sercu tej technologii. To on kontroluje tempo i ciśnienie podawania płynu znieczulającego, zarówno w trakcie pasażu igły w tkankach jak i w miejscu docelowego podania. Dzięki temu płyn wchłania się z prędkością fizjologiczną, nie powodując bolesnego dla dziecka rozpierania.
Delikatnie, bez strzykawki

-
Wand – różdżka
do „usypiania ząbków”
-
Ogromną zaletą Wand jest również sam wygląd urządzenia, a w szczególności końcówka robocza, którą lekarz podaje znieczulenie. Końcówka robocza Wand żadnemu dziecku nie będzie kojarzyć się z zastrzykiem i bólem. Można ją nazwać „długopisem” albo „różdżką do usypiania ząbków”. Dla dziecka jest to ciekawe, niegroźne narzędzie, którego nie musi się bać. Zwykły kawałek plastiku.
W niektórych przypadkach lekarz może wręcz skrócić końcówkę do ekstremalnie małych rozmiarów, tak, żeby całkiem mieściła się w dłoni. Wtedy pozostanie zupełnie niewidoczna i niegroźna. Dziecko nie musi się bać strzykawki.
-
ZOBACZ FILM – jak zachęcić dziecko do wizyty u dentysty?
Zobacz więcej filmówJak przekonać malucha, że nic nie będzie bolało? O komputerowym znieczuleniu u dzieci opowiada lek. stom. Marta Warchałowska z rzeszowskiej kliniki Primadent.
-
Komfort po wizycie

-
Sprawność mimiczna i brak odrętwienia po znieczuleniu
-
To ogromnie ważne, bo w ten sposób maluch może komunikować się w trakcie zabiegu z rodzicami i lekarzem. Obszar znieczulenia jest ograniczony tylko do leczonego zęba, dzięki czemu dziecko nie jest narażone na bolesne samozagryzienie po zabiegu.
Wand umożliwia również stosowanie takich znieczuleń, po których dziecko zachowa pełne czucie i sprawność mimiczną policzków, warg czy języka, czyli będzie mogło się uśmiechać, mówić i jeść.
Czy taka technika z ograniczeniem znieczulanego obszaru może być zastosowana u Twojego dziecka? To może ocenić tylko lekarz.




